Bartłomiej Achler

adwokat

Partner w kancelarii Drab - Grotowska Juszczyńska Achler, gdzie kieruje działem procesowym oraz działem prawa medycznego. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z prawami pacjenta i dochodzeniem roszczeń z tytułu błędów medycznych.
[Więcej >>>]

Potrzebuję pomocy

Kilka uwag o zakażeniach szpitalnych.

Bartlomiej Achler02 lipca 2018Komentarze (0)

zakażenia szpitalneKarol jest jednym z konsultantów w warszawskim „Mordorze” czyli jednej z największych, jeśli nie największej, dzielnicy biznesowej w kraju. Niemal cały czas pracy spędza przed komputerem. Większość czasu wolnego zresztą też. Wreszcie organizm upomina się o swoje. Ortopeda stwierdza u Karola zespół cieśni nadgarstka w prawej ręce. Co więcej, okazuje się, że choroba jest już w na tyle zaawansowanym stadium, że konieczna staje się operacja.

Przed zabiegiem Karol zostaje poinformowany o przebiegu operacji i o jej następstwach, w tym o możliwych powikłaniach, takich jak krwawienie, czy możliwość uszkodzenia nerwów. Sama operacja zostaje jednak przeprowadzona sprawnie i jeszcze tego samego dnia Karol zostaje wypisany do domu z przekonaniem, że po kilku tygodniach powróci do pełnej sprawności.

Coś poszło nie tak

Niestety, rana nie goi się, jak powinna. Pojawia się ropne zakażenie skóry oraz tkanek miękkich w okolicy rany pooperacyjnej. W wyniku badania bakteriologicznego zostaje wyhodowana bakteria staphylococcus aureus czyli dobrze znany gronkowiec złocisty. Karol zostaje poddany antybiotykoterapii. Wielomiesięczna kuracja nie przynosi pożądanych rezultatów. Ciągłe bombardowanie organizmu antybiotykami powoduje osłabienie odporności, w związku z czym pojawiają się kolejne infekcje….

Nieustający ból, ciągłe sączenie z rany pooperacyjnej, osłabienie organizmu i brak rezultatów kuracji antybiotykowej, powodują, że Karol załamuje się psychicznie. Korzysta z pomocy psychologa a następnie również psychiatry. Traci pracę. Wreszcie postanawia pociągnąć szpital do odpowiedzialności cywilnej zarzucając placówce doprowadzenie do zakażenia wskutek niedochowania należytej staranności i niezapewnienia bezpieczeństwa pobytu w szpitalu…

Zakażenia szpitalne w Polsce

W opublikowanym kilka tygodni temu raporcie Najwyższej Izby Kontroli stwierdzono, że około 5% pacjentów hospitalizowanych w polskich szpitalach ulega zakażeniom szpitalnym. Innymi słowy, roczna liczba zakażeń szpitalnych w Polsce wynosi około 400 tysięcy (!).

Co to jest zakażenie szpitalne? Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi określa to tak:

Zakażenie szpitalne to zakażenie, które wystąpiło w związku z udzieleniem świadczeń zdrowotnych, w przypadku, gdy choroba nie pozostawała w momencie udzielenia świadczeń w okresie wylęgania albo, gdy choroba wystąpiła już po udzieleniu świadczenia ale nie później niż okres wylęgania.

Innymi słowy, jeżeli w momencie hospitalizacji choroba była już w okresie wylęgania – nie ma mowy o zakażeniu szpitalnym. Podobnie, gdy np. okres wylęgania choroby to 48 godzin, a do zakażenia dochodzi np. po tygodniu od opuszczenia szpitala.

Wracając na chwilę do wyników kontroli NIK, warto zwrócić uwagę na wybrane ustalenia kontroli:

  • niemal 1/3 kontrolowanych szpitali nie dokonywała przeglądów instalacji i urządzeń zgodnie z zaleceniami producenta, co skutkowało zwiększeniem ryzyka rozwoju bakterii (np. Legionella, Gronkowiec złocisty) ;
  • w połowie kontrolowanych szpitali stwierdzono przekroczenie dopuszczalnego poziomu bakterii Legionelli w próbkach wody ciepłej;
  • w ponad 22% kontrolowanych szpitali nie zapewniono personelowi medycznemu szczepień ochronnych przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu, a w niemal 78% szpitali – okresowych szczepień przeciwko grypie;
  • wzrost liczby zakażeń lekoodpornymi szczepami bakterii pałeczki zapalenia płuc (Klebsiella pneumoniae);
  • nieskuteczność procedur oraz niedobór wykwalifikowanego personelu medycznego.

To oczywiście jedynie wybrane ustalenia Najwyższej Izby Kontroli. Niemniej obrazują one zadziwiającą beztroskę podmiotów leczniczych, jeśli chodzi o przeciwdziałanie zagrożeniom epidemiologicznym. Nie wszystko da się wytłumaczyć niedostatecznym finansowaniem. Jest to tym bardziej zastanawiające, że liczba procesów o zakażenia szpitalne i wysokość kwot zasądzanych na rzecz pacjentów w tychże procesach stale rośnie…

Dochodzenie roszczeń za zakażenie szpitalne

W praktyce sądowej ugruntowany jest pogląd, że podmioty lecznicze są zobowiązane do dołożenia najwyższej staranności w celu ochrony pacjentów przed ryzykiem zakażenia chorobą zakaźną. W przypadku zakażeń szpitalnych odpowiedzialność podmiotów leczniczych opiera się najczęściej na konstrukcji tzw. winy organizacyjnej. Co to oznacza? Generalnie chodzi o zaniedbania organizacyjne prowadzące do zakażenia. Do tego rodzaju zaniedbań należy zaliczyć chociażby niewłaściwy stan sanitarny w placówce, brak właściwych wewnętrznych procedur sanitarnych lub ich nieprzestrzeganie, brak nadzoru epidemiologicznego, niedostateczna sterylizacja sprzętu, czy naruszenia norm higieny przez personel medyczny.

W przypadku, gdy w trakcie procesu sądowego, zostanie wykazane, że szpital nie wywiązał się ze swych obowiązków w zakresie zapewnienia pacjentom bezpieczeństwa pobytu, przyjmuje się, że po stronie szpitala zachodzi „wina organizacyjna” uzasadniająca jego odpowiedzialność za zakażenie. Trzeba również podkreślić, że nie jest wymagane kategoryczne udowodnienie, że do zakażenia rzeczywiście nastąpiło w konkretnym dniu, w konkretnej placówce. Sądy mają świadomość, że ścisłe udowodnienie tej okoliczności najczęściej nie jest możliwe (choćby ze względu na braki, w dokumentacji medycznej, o czym pisałem tutaj). W takim przypadku wymaga się jedynie, by istniało wysokie prawdopodobieństwo, że do zakażenia doszło w konkretnym szpitalu.

W sprawach dotyczących tzw. zakażeń szpitalnych możliwe i uzasadnione jest przyjęcie niedbalstwa placówki służby zdrowia w drodze domniemania faktycznego, przy braku dowodu przeciwnego. (Wyrok Sądu Najwyższego z 17.05.2007 r., III CSK 429/06)

Proces sam się nie wygra

Nie oznacza to jednak, że dochodząc roszczeń z tytułu zakażenia szpitalnego będziesz zwolniony z jakichkolwiek ciężarów dowodowych. Pamiętaj, że stopień prawdopodobieństwa zakażenia w szpitalu musi być wysoki. W związku z tym trzeba wykazać, że:

  • w momencie przyjęcia do szpitala nie byłeś zakażony;
  • szpital nie zachował standardów sanitarno – epidemiologicznych;
  • zakażenie dotyczy tzw. „szpitalnego” szczepu bakterii;
  • w szpitalu, w tym samym okresie, wystąpiły inne przypadki zakażenia;
  • do zakażenia doszło najpóźniej w okresie wylęgania choroby po zakończeniu hospitalizacji;
  • nie leczyłeś się w tym okresie w innej placówce, w której mogło dojść do zakażenia.

Oczywiście powyższe okoliczności mogą się różnie przedstawiać w różnych sprawach. W tym miejscu chodzi nie tyle o przedstawienie wyczerpującej listy tego, co powinieneś udowodnić, ile o wskazanie, że proces sam się nie wygra. Jeżeli bowiem szpital wykaże, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że np. zakaziłeś się w innej placówce, lub, że źródłem zakażenia jest utajone ognisko zakażenia w Twoim organizmie, powództwo zostanie oddalone.

Jakie roszczenia przysługują w przypadku zakażenia szpitalnego?

W sprawie o zakażenie szpitalne możesz wystąpić w zasadzie z takimi samymi roszczeniami, jak w pozostałych sprawach o tzw. błędy medyczne. Przysługuje Ci więc roszczenie o odszkodowanie – jeżeli wykażesz, że wskutek zakażenia poniosłeś szkodę majątkową. Następnie zadośćuczynienie – jako finansowa rekompensata za doznaną krzywdę. Szerzej o tym pisałem tutaj. Wreszcie – roszczenie o rentę z tytułu zwiększonych potrzeb (np. kosztów leczenia i rehabilitacji).

Ewentualne inne żądania mogą wynikać z okoliczności konkretnej sprawy. Ważne jedynie, żebyś wiedział, że zakażenie szpitalne nie jest dopustem bożym, lecz zdarzeniem, za które ktoś ponosi odpowiedzialność. Żebyś miał świadomość przysługujących Ci praw i nie bał się ich egzekwować.

Tak, jak Karol…

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Drab-Grotowska, Juszczyńska, Achler Radcowie prawni i adwokaci spółka partnerska Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Drab-Grotowska, Juszczyńska, Achler Radcowie prawni i adwokaci spółka partnerska z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem bartlomiej.achler@dja-legal.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: