fbpx

Bartłomiej Achler

adwokat

Partner w kancelarii Drab - Grotowska Juszczyńska Achler, gdzie kieruje działem procesowym oraz działem prawa medycznego. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z prawami pacjenta i dochodzeniem roszczeń z tytułu błędów medycznych.
[Więcej >>>]

Potrzebujesz pomocy?

Tajemnica lekarskaJuż wkrótce wejdą w życie nowe zasady ujawniania tajemnicy lekarskiej oraz udostępniania dokumentacji medycznej w przypadku śmierci pacjenta. Prezydent podpisał uchwaloną przez Sejm ustawę zmieniającą dotychczasowe, bardzo nieprecyzyjne, przepisy w tym zakresie.

W uzasadnieniu do projektu ustawy czytamy m.in., że jednym ze skutków nowych przepisów będzie

zapewnienie że tajemnica lekarska nie będzie w jednostkowych przypadkach wykorzystywana do ukrywania błędów w leczeniu, wbrew interesowi pacjenta

oraz, że

ustawa będzie miała pozytywny wpływ na funkcjonowanie podmiotów leczniczych oraz wykonywanie działalności leczniczej, poprzez likwidację ryzyka nieświadomego naruszenia przepisów ustawy w zakresie dostępu do informacji o zmarłym pacjencie oraz znaczące uproszczenie procedur związanych z tym dostępem

Tajemnica lekarska po śmierci pacjenta – stan obecny

Zgodnie z aktualnie obowiązującymi przepisami, lekarz jest związany tajemnicą lekarską również po śmierci pacjenta. Informacje objęte tajemnicą mogą zostać jednak ujawnione, jeżeli zgodę na to wyrazi osoba bliska.

Problem pojawia się w przypadku, gdy pomiędzy osobami bliskimi istnieje spór co do ujawnienia tajemnicy lekarskiej. Jeżeli jedna z nich zgadza się na ujawnienie, a druga zgłasza sprzeciw, lekarz nie może tajemnicy ujawnić.

Przepisy nie określają trybu postępowania w takiej sytuacji. Stąd też w praktyce osoby bliskie często są pozbawione dostępu do informacji dotyczących stanu zdrowia zmarłego. Wystarczy, że jedna z nich sprzeciwi się ujawnieniu tajemnicy lekarskiej, czym blokuje dostęp do danych o stanie zdrowia zmarłego.

Co się zmieni?

Po wejściu w życie nowych przepisów zachowana zostanie zasada, że zgodę na ujawnienie danych objętych tajemnicą lekarską będzie mogła wyrazić osoba bliska. Zmieniają się jednak zasady wyrażenia sprzeciwu na takie ujawnienie.

Sprzeciw na ujawnienie tajemnicy lekarskiej będzie mogła zgłosić albo osoba bliska, albo sam pacjent. Rzecz jasna pacjent będzie mógł taki sprzeciw wyrazić za życia. Sprzeciw będzie dołączany do dokumentacji medycznej pacjenta.

Szerszy krąg osób bliskich

Obecnie ustawa za osobę bliską uznaje:

  • małżonka,
  • krewnego do drugiego stopnia w linii prostej (dziadkowie i wnuki)
  • powinowatego do drugiego stopnia w linii prostej (teściowie, synowa, zięć)
  • przedstawiciela ustawowego (np. rodzice)
  • osobę pozostającą we wspólnym pożyciu (np. konkubent, partner) lub osobę wskazaną przez pacjenta.

W aktualnym stanie prawnym do kręgu osób bliskich nie zalicza się zatem rodzeństwa pacjenta. Absurd? Cóż, już niedługo. Po wejściu w życie nowych przepisów bracia i siostry pacjenta zostaną zaliczeni do kręgu osób bliskich.

Tym samym rodzeństwo nabędzie istotne uprawnienia w sprawie dostępu do informacji o stanie zdrowia pacjenta.

Sąd rozstrzygnie spory

W przypadku, jeżeli pomiędzy bliskimi pacjenta wystąpi spór co do ujawnienia tajemnicy, decyzję podejmie sąd. Będzie to sąd właściwy ze względu na ostatnie miejsce zamieszkania zmarłego. Oczywiście sąd nie będzie działał w takich sprawach z własnej inicjatywy, a jedynie na wniosek.

Wniosek do sądu będzie mogła złożyć każda z osób bliskich oraz lekarz. W przypadku wątpliwości, czy dana osoba należy do kręgu osób bliskich, lekarz będzie miał prawo wystąpić do sądu o rozstrzygnięcie również tej kwestii.

Jeżeli pacjent za życia sprzeciwi się ujawnieniu tajemnicy lekarskiej, osoba bliska będzie mogła wystąpić do sądu o wyrażenie zgody na takie ujawnienie. Będzie to jednak możliwe w dwóch przypadkach

  • gdy będzie to niezbędne dla dochodzenia odszkodowania lub zadośćuczynienia z tytułu śmierci pacjenta;
  • gdy ujawnienie będzie niezbędne dla ochrony życia lub zdrowia osoby bliskiej.

Sąd będzie rozstrzygał tego rodzaju sprawy w postępowaniu nieprocesowym.

Dostęp do dokumentacji medycznej po śmierci pacjenta

Zmiany obejmą również zasady udostępniania dokumentacji medycznej po śmierci pacjenta. Zakres tych zmian będzie zbliżony do zmian w zakresie tajemnicy lekarskiej.

Dokumentacja będzie mogła zostać udostępniona osobie upoważnionej przez pacjenta za życia, lub przedstawicielowi ustawowemu pacjenta. Udostępnienie dokumentacji medycznej tym osobom będzie w zasadzie bezwarunkowe.

Nieco inaczej sprawa wygląda w odniesieniu do osób bliskich. Dokumentacja medyczna będzie mogła zostać udostępniona osobie bliskiej, chyba, że udostępnieniu sprzeciwi się inna osoba bliska. Dokumentacji nie będzie można udostępnić również, gdy jeszcze za życia sprzeciwił się temu pacjent.

Podobnie, jak w przypadku tajemnicy lekarskiej, sąd będzie rozstrzygał spory dotyczące udostępniania dokumentacji. Będą to następujące sprawy:

  • wyrażanie zgody na udostępnienie dokumentacji w przypadku sporu pomiędzy osobami bliskimi;
  • rozstrzyganie wątpliwości czy osoba występująca o udostępnienie dokumentacji lub sprzeciwiająca się udostępnieniu jest osobą bliską;
  • wyrażanie zgody na udostępnienie dokumentacji medycznej, gdy pacjent za życia sprzeciwił się udostępnieniu.

Od kiedy stosujemy nowe zasady?

Nowe przepisy wejdą w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia zmian w Dzienniku Ustaw. Zgodnie z informację Rządowego Centrum Legislacji ogłoszenie ma nastąpić najpóźniej do dnia 25 stycznia 2019 r.

adwokatNowy rok zapowiada się intensywnie. Szafy z aktami w kancelarii już pękają w szwach, a wciąż napływają nowe sprawy. I bardzo dobrze. To pokazuje, że chcecie walczyć o swoje prawa.

Historie, z którymi do mnie przychodzicie, są czasem wprost niewiarygodne. Bywa, że omawiamy je godzinami. I muszę przyznać, że jestem Wam wdzięczny za zaufanie, jakie mi okazujecie i otwartość, z jaką ze mną rozmawiacie.

Często przyznajecie, że to dla Was pierwszy kontakt z adwokatem, sądem, czy bardziej ogólnie – z wymiarem sprawiedliwości.

Mam więc dla Was ściągawkę. Oto całkowicie subiektywna lista pojęć, z którymi nie zaszkodzi się oswoić przed pierwszym kontaktem z polskim systemem sądownictwa 🙂 Dziś część pierwsza.

A jak „Adwokat”

Nie bez przyczyny to właśnie adwokat jest na pierwszym miejscu. To on powinien być pierwszą osobą, z którą porozmawiasz, zanim zdecydujesz się na proces, nie tylko medyczny. Wszystko Ci wyjaśni, odpowie na pytania, rozwieje wątpliwości.

Gdy natomiast podejmiesz decyzję o procesie, poprowadzi go za Ciebie – przygotuje pozew, zadba o treść  pism procesowych, przesłucha świadków, będzie za Ciebie składał wnioski i oświadczenia.

I, co najważniejsze, nie gryzie i zawsze będzie działał w Twoim interesie.

B jak „Biegły”

Bez biegłego w procesie medycznym się nie obędzie. Sąd sam nie jest w stanie ocenić, czy proces diagnostyki i leczenia był prowadzony prawidłowo. Biegły ma mu w tym pomóc.

Najczęściej jest lekarzem, ale nie tylko. Często biegłymi w procesach medycznych są również psychologowie, fizjoterapeuci, a bywa, że nawet eksperci z zakresu budownictwa… Określenie specjalności biegłego nie jest prostą sprawą. Samych specjalności medycznych jest kilkadziesiąt i składając wniosek o biegłego musisz trafić w tę właściwą.

W bardziej skomplikowanych sprawach opinie biegłych często zastępują opinie instytutów naukowych i naukowo-badawczych.

Biegli są w procesach medycznych niezbędni, ale wiedz, że standardy i jakość opinii są różne. Stąd też niezwykle istotna jest umiejętność właściwej oceny opinii, a w razie takiej konieczności – również wskazania błędów i uchybień, tak by nierzetelna opinia nie przesądziła o przegranej w procesie.

C jak „Cierpliwość”

Na sprawiedliwość trzeba w Polsce trochę poczekać. Wie to każdy, kto miał jakąkolwiek styczność z polskim systemem sądownictwa. W sprawach medycznych jest to odczuwalne szczególnie dotkliwie. Są to trudne i zazwyczaj skomplikowane sprawy. Procesy trwają więc długo – od kilku do nawet kilkunastu lat.

Dlatego cierpliwość jest w tym przypadku cnotą, której nie powinno Ci zabraknąć, jeżeli decydujesz się proces o błąd medyczny.

D jak „Dowody”

Wszystko, o czym napiszesz w pozwie, czy jakimkolwiek innym piśmie procesowym, będzie bezwartościowe, jeżeli swoich twierdzeń nie poprzesz dowodami. Dowodem zaś może być wszystko, co pozwoli Ci przekonać sąd, że Twoje twierdzenia są prawdą.

Dokumentacja medyczna, zeznania świadków oraz stron, opinie biegłych,  nagrania audio i video, dokumenty elektroniczne, wiadomości e-mail, zaświadczenia i dokumenty urzędowe, fotografie… To wszystko, choć nie tylko, może być dowodem w sprawie sądowej.

Pamiętaj, że zgłaszając wniosek dowodowy, musisz poinformować sąd, co chcesz konkretnym dowodem wykazać. Muszą to być okoliczności istotne dla sprawy. W przeciwnym razie narażasz się na oddalenie wniosku.

E jak „Egzekucja”

Jeżeli wyrok w wygranej sprawie ma cokolwiek znaczyć, zapamiętaj to słowo. Brzmi złowieszczo, ale tylko dla dłużnika.

Zdarza się, że druga strona ociąga się z zapłatą kwot zasądzonych przez sąd. Z uzyskaniem pieniędzy od opornego dłużnika pomoże Ci komornik. Temu służy egzekucja, czyli przymuszenie dłużnika do wykonania wyroku.

Żeby jednak komornik mógł on cokolwiek zdziałać, musisz uzyskać tzw. klauzulę wykonalności. Dopiero po jej nadaniu możesz wysłać do komornika wniosek o egzekucję.

Jeszcze jedno – pamiętaj, że egzekucję możesz wszcząć również na podstawie ugody zawartej przed sądem lub przed mediatorem.

C.D.N.

SOOO 2019Już jutro obudzisz się w nowej rzeczywistości. Oto bowiem 1 stycznia 2019 roku wchodzi w życie rozporządzenie Ministra Zdrowia określające nowy standard organizacyjny opieki okołoporodowej. Życie setek tysięcy ciężarnych w kraju zmieni się na lepsze. Chyba…

Ok. Może z tą nową rzeczywistością to lekka przesada. Rozporządzenie powiela przecież w znacznej części rozwiązania z dotychczasowych regulacji. Niemniej, wprowadza kilka zmian, które mogą okazać się istotne dla funkcjonowania podmiotów leczniczych. Przede wszystkim zaś – dla pacjentek oraz ich nowo narodzonych dzieci.

Czym jest standard opieki okołoporodowej?

Najprościej rzecz ujmując, standard opieki okołoporodowej to pewien zbiór zasad określających, jak powinna wyglądać opieka nad kobietą w okresie ciąży, porodu i połogu. Dokument ten dotyczy również opieki nad noworodkami.

Standard opieki okołoporodowej został wprowadzony rozporządzeniem Ministra Zdrowia, na podstawie upoważnienie zawartego w ustawie o działalności leczniczej. Oznacza to, że stanowi on obowiązujące prawo. Do jego stosowania zobowiązane są wszystkie podmioty wykonujące działalność leczniczą w zakresie opieki okołoporodowej.

Czemu to ma służyć?

Założenia były proste i w sumie słuszne. Chodziło nie tylko o kompleksowe uregulowanie i ujednolicenie zasad organizacji opieki nad ciężarną i noworodkiem w okresie okołoporodowym. Standard miał też zapewnić podmiotowe traktowanie pacjentek oraz wzmocnić ochronę praw pacjenta w okresie ciąży, porodu i połogu.

Co nowego?

Umówmy się – rewolucji nie ma. Z istotniejszych zmian w stosunku do obecnie obowiązujących przepisów warto zwrócić uwagę na:

  • nałożony na szpitale obowiązek monitorowania wskaźników opieki okołoporodowej oraz oceny satysfakcji kobiet objętych opieką;
  • bardzo mocną promocję karmienia piersią – mleko modyfikowane będzie mogło być podawane wyłącznie za zgodą lekarza lub na wyraźną prośbę matki;

noworodkowi przedwcześnie urodzonemu, w tym o znacznej niedojrzałości, który nie może być karmiony mlekiem biologicznej matki, zaleca się podawanie mleka z banku mleka kobiecego zgodnie z aktualnymi zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia. Równolegle rekomenduje się prowadzenie działań na rzecz stymulacji laktacji u matki dziecka.

  • całkowity zakaz działań marketingowych i reklamowych związanych z preparatami do początkowego żywienia niemowląt i przedmiotów służących do karmienia niemowląt – wprowadzony, aby zmniejszyć ryzyko przedwczesnej rezygnacji z karmienia piersią;
  • obowiązek zapoznania i omówienia z rodzącą planu porodu;
  • ustalenie, że decyzję o możliwości spożywania posiłków przez pacjentkę podejmuje osoba sprawująca opiekę nad rodzącą;
  • określenie zasad i zakresu edukacji przedporodowej, która powinna rozpocząć się pomiędzy 21 a 26 tygodniem ciąży;

Za prowadzenie edukacji przedporodowej, która obejmuje wymiar godzin dostosowany do potrzeb kobiety ciężarnej, z uwzględnieniem zajęć teoretycznych i praktycznych realizowanych w formie indywidualnej lub grupowej, odpowiada położna. Edukacja przedporodowa w formie indywidualnej jest również obowiązkiem lekarza położnika.

  • nowe zasady postępowania przy łagodzeniu bólu, choć nadal bez gwarantowanego dostępu np. do znieczulenia zewnątrzoponowego.

Osoby sprawujące opiekę nad rodzącą uzgadniają z nią sposób postępowania mającego na celu łagodzenie bólu porodowego, z uwzględnieniem stanu klinicznego oraz gradacji metod dostępnych i stosowanych w podmiocie wykonującym działalność leczniczą, oraz zapewniają rodzącej wsparcie w ich zastosowaniu, uwzględniając jej zdanie w tym zakresie.

Czego nie ma?

Przede wszystkim nowy standard (podobnie zresztą jak poprzednie regulacje) nie zawiera żadnych sankcji za nieprzestrzeganie przepisów rozporządzenia. Co w praktyce może spowodować, że ze stosowaniem wielu nowych zasad może być podobny problem, jak z dotychczasowymi regulacjami – będą martwe.

Obym się mylił.

Zwolnienie z kosztów sądowychPostępowania sądowe dotyczące błędów medycznych do najtańszych nie należą. Wynika to nie tylko z konieczności wniesienia opłaty sądowej od pozwu w wysokości 5% wartości przedmiotu sporu ale i pozostałych kosztów sądowych, w tym zwłaszcza kosztów opinii biegłego. Gdy do tego dodasz jeszcze kolejne 5% od wartości przedmiotu zaskarżenia (przy składaniu apelacji), wydatki na kolejnych biegłych (w przypadku konieczności uzyskania dodatkowych opinii) oraz rozmaite pomniejsze opłaty i wydatki, robi się naprawdę nieciekawie.

Dlatego nie zaszkodzi, żebyś, przed skierowaniem sprawy na drogę sądową, dowiedział się, czym jest zwolnienie od kosztów sądowych i jak je uzyskać.

Kto może uzyskać zwolnienie od kosztów sądowych ?

Każdy. Pod warunkiem, że przekona sąd, że nie stać go na ich poniesienie. Zwolnienie z kosztów, wbrew powszechnej opinii, nie jest prawem wyłącznie osób ubogich. Jeżeli w konkretnej sprawie nie jesteś w stanie ponieść kosztów sądowych, masz prawo domagać się zwolnienia, choćby w części, od ponoszenia kosztów sądowych.

To, czy uzyskasz zwolnienie z kosztów, zależy wyłącznie od Twoich rzeczywistych możliwości ich poniesienia.  Pamiętaj też, że zwalniając Cię od kosztów sądowych, sąd nie robi Ci łaski. Nie jest to bowiem żadna pomoc państwa, lecz jedna z gwarancji dostępu do wymiaru sprawiedliwości i realizacji prawa do sądu.

Nie oznacza to jednak, że zwolnienie z kosztów uzyskasz w każdym przypadku, gdy Cię na ich poniesienie nie stać.

Strona przygotowująca się do procesu sądowego powinna być świadoma konieczności poniesienia wydatków z tym związanych, także w postaci kosztów sądowych i powinna się do tego przygotować przez poczynienie oszczędności. Jeżeli strona zdolna do pracy nie wykorzystuje lub ogranicza swoje możliwości zarobkowe w sposób nieuzasadniony albo fikcyjnie pozbywa się majątku, nie spełnia warunków uzasadniających zwolnienie od kosztów sądowych. Nie uzasadniają również zwolnienia od kosztów przejściowe trudności materialne strony zdolnej do pracy. (postanowienie Sądu Najwyższego z 9.11.2016 r. II CZ 126/16)

Zwolnienie całkowite, czy częściowe?

To zależy. Jeżeli rzeczywiście nie jesteś w stanie tych kosztów ponieść, możesz domagać się zwolnienia w całości. Jeżeli sąd takie zwolnienie Ci przyzna, nie  będziesz musiał uiszczać opłat sądowych, ani wydatków. Wydatki (np. koszty biegłego, czy dojazdu świadków) ponosi za Ciebie tymczasowo Skarb Państwa.

Jeżeli wygrasz sprawę, sąd obciąży tymi kosztami stronę przeciwną. Jeżeli przegrasz – pokryje je Skarb Państwa. Oznacza to, że przy całkowitym zwolnieniu z kosztów, nie ponosisz finansowego ryzyka przegranej. Nie dotyczy to tylko kosztów zastępstwa procesowego, które w przypadku przegranej będziesz musiał zwrócić przeciwnikowi.

Może się oczywiście zdarzyć, że część kosztów jesteś w stanie pokryć. Przykładowo, opłata sądowa w wysokości pięciu tysięcy złotych przekracza Twoje możliwości, ale już tysiąc złotych jesteś w stanie zapłacić. Wówczas możesz wystąpić o częściowe zwolnienie z kosztów.

Częściowe zwolnienie może polegać albo na zwolnieniu od ponoszenia określonej w ułamku lub procentach części kosztów. Sąd może również wskazać, do jakiej kwoty przysługuje Ci zwolnienie, lub jakich opłat i wydatków nie musisz uiszczać.

Jak złożyć wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych?

Wniosek możesz złożyć na piśmie, lub ustnie do protokołu. W praktyce najczęściej składa się go wraz z pozwem, bo to wtedy powstaje konieczność uiszczenia opłaty sądowej od pozwu. We wniosku wskazujesz, dlaczego nie stać cię na ponoszenie kosztów. W razie potrzeby dołączasz dokumenty obrazujące Twoją sytuację finansową.

Do wniosku powinieneś załączyć oświadczenie o stanie rodzinnym, dochodach i źródłach utrzymania, którego wzór możesz pobrać stąd. Jeżeli nie zrobisz tego od razu, sąd wezwie Cię do uzupełnienia wniosku.

Kłamstwo nie popłaca

We wniosku o zwolnienie z kosztów nie warto mijać się z prawdą.

Jeżeli nawet uzyskasz zwolnienie, a okaże się, że uzyskałeś je podając nieprawdziwe informacje, sąd może zwolnienie cofnąć  i obciążyć Cię obowiązkiem uiszczenia wszystkich należnych kosztów.

Dodatkowo sąd może nałożyć na Ciebie grzywnę do tysiąca złotych.

Warto więc rzetelnie podejść do kwestii informowania sądu o swej sytuacji rodzinnej i majątkowej. Możesz nawet wypełnić sobie oświadczenie „na próbę”, pokazać je prawnikowi i ocenić, czy i w jakim zakresie mógłbyś zwolnienie z kosztów w swojej sprawie uzyskać.

toksoplazmozaSpośród prowadzonych przeze mnie spraw dotyczących błędów medycznych, większość dotyczy błędów okołoporodowych. Odpowiedzialność lekarza i szpitala rozciąga się jednak również na błędy popełnione w trakcie trwania ciąży, w tym w jej wczesnych fazach. Do najczęstszych uchybień należy nieprzeprowadzenie niezbędnych badań. Skutki takich zaniechań pojawiają się najczęściej wówczas, gdy jest już za późno na reakcję.

Informacja o toksoplazmozie

Jeżeli czytasz tego bloga regularnie, z pewnością pamiętasz, że prawo do informacji o stanie zdrowia jest jednym z fundamentalnych praw pacjenta. Z drugiej strony – podstawowym obowiązkiem lekarza jest m.in. udzielenie pacjentowi informacji o jego stanie zdrowia oraz proponowanych i możliwych metodach diagnostycznych.

W przypadku pacjentek ciężarnych prawo do informacji powinno obejmować m.in. poinformowanie pacjentki o zalecanych badaniach w poszczególnych fazach ciąży.

Zgodnie z aktualnie (choć już tylko do końca 2018 roku) obowiązującymi standardami opieki okołoporodowej, badania w kierunku toksoplazmozy należą do badań zalecanych. Jest to zgodne również z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników. Pierwsze badanie powinno być wykonane do 10 tygodnia ciąży. W przypadku ujemnego wyniku zaleca się powtórzenie badania między 21 a 26 tygodniem ciąży.

Badania w kierunku toksoplazmozy w ciąży nie są obowiązkowe. Niemniej, prowadzący ciążę, kierując się dobrem pacjentki i dziecka, powinien poinformować pacjentkę o możliwości i korzyściach płynących z wykonania badań serologicznych.

Zakres informacji o profilaktyce zakażeń toksoplazmozą

Nieudzielenie pacjentce informacji o profilaktyce toksoplazmozy w ciąży może mieć daleko idące skutki. I to nie tylko dla mamy i dziecka, ale również dla szpitala oraz lekarza prowadzącego ciążę.

Nierozpoznana i nieleczona toksoplazmoza może wywołać ciężkie wady wrodzone płodu, w tym uszkodzenia mózgu, niedowład kończyn, ślepotę, uszkodzenia wątroby i śledziony, czy padaczkę objawową. Może również doprowadzić do śmierci dziecka, zwłaszcza we wczesnej fazie ciąży.

Dlatego też do podstawowych obowiązków lekarza należy poinformowanie pacjentki o:

  • istnieniu takiej choroby, jak toksoplazmoza;
  • zagrożeniach i możliwych powikłaniach;
  • możliwych do wykonania badaniach w kierunku toksoplazmozy;
  • korzyściach wynikających z badań serologicznych;
  • możliwych skutkach niewykonania badań.

Decyzja o badaniach należy do pacjentki ale…

…musi być to decyzja uświadomiona. Co to oznacza? Otóż musi ona zostać podjęta w sytuacji, gdy pacjentka wie o istnieniu toksoplazmozy i o możliwości wykonania badań. Przede wszystkim zaś – gdy została poinformowana o tym, co może się stać, gdy badań nie wykona.

Dopiero bowiem udzielenie pełnej informacji o zagrożeniach wynikających z zalecanego badania, powoduje, że ryzyko ewentualnych następstw rezygnacji ponosi pacjent.

Jeżeli natomiast takich informacji pacjentka nie uzyska – wówczas za skutki wynikające z zaniechania diagnostyki odpowiada szpital lub lekarz prowadzący ciążę.

Zadośćuczynienie za brak badań?

Zaniechanie udzielenia pacjentce informacji o możliwej profilaktyce toksoplazmozy stanowi naruszenie pacjenta do informacji. Może więc rodzić obowiązek zapłaty zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta.

Wyobraź sobie, że dochodzi do zarażenia płodu toksoplazmozą. Wskutek braku badań zarażenie nie zostaje rozpoznane. W konsekwencji, nie zostaje również podjęte leczenie. Dziecko rodzi się z ciężkimi wadami wrodzonymi…

W takiej sytuacji szpital może ponieść odpowiedzialność za skutki naruszenia prawa do informacji. Zaniechanie poinformowania pacjentki o możliwości wykonania badań stanowi bowiem pierwsze ogniwo w swoistym łańcuchu następstw:

nieudzielenie informacji brak decyzji pacjentki niewykonanie badań niepodjęcie leczenia urodzenie dziecka z ciężkimi wadami wrodzonymi

To oczywiście uproszczenie. Nie można przecież wykluczyć, że pacjentka nie wyraziłaby chęci badania. To, rzecz jasna, prawda. Tyle tylko, że nie miała ona nawet szansy podjąć decyzji. W takiej sytuacji odpowiedzialność za naruszenie praw pacjenta ponosi szpital lub lekarz prowadzący ciążę.